Opinie
Jestem niesamowicie wdzięczna za Ciebie . Jesteś kolejnym, bardzo ważnym
Aniołem, który stanął na mojej drodze. To niesamowite jak praca z Tobą potrafi
otworzyć mnie na moje życie, na zmianę. Niesamowita jest praca nad
przekonaniami. Jak wyciąganie tych wszystkich nie wspierających, a wręcz
niszczących korzeni i zastępowanie ich wspierającymi, pomagającymi działa,
pomaga, uwalnia. Dziś się okazało, że nie pamiętam jakie były te nie wspierające.
Czuję, że rosnę w siłę, taką wewnętrzną. Czuję jak moje ciało się budzi, jakby
rozprostowywuje z tych wszystkich zaplatań, których doświadczyło w ciągu
dotychczasowego życia. Czuje więcej. Okazuje się, że można że swoim ciałem
rozmawiać i je słyszeć. Jestem pod wrażeniem jak prostymi słowami można dotrzeć
do sedna. Metody, którymi pracujemy są z jednej strony tak łagodne a tak działają...
Tyle rzeczy się zadziało, zrozumiałam, pokazało się, pokazałaś mi. Czuję spokój,
sens i poczucie, że naprawdę mam siłę do zmian. Pozbyłam się ogromnego plecaka
z kamieniami, które nioslam i dokładałam sobie nowy co chwilę. To niesamowite, że
podczas rozmowy z Tobą moja głowa cały czas potakuje, tak jakby chciała
powiedzieć - o tak, tak właśnie, super, że to nazwałaś! W brzuchu mi tak jakoś lekko
. Zdecydowanie częściej się uśmiecham, mówię do siebie dobrze... Pozwalam
sobie... na siebie, na mówienie o sobie dobrze, widzę siebie... I inni zaczynają mnie
też zauważać. Jeszcze powolutku... Ruszam. Dziękuję za dmuchanie w moje
skrzydła. Czuję niesamowitą wdzięczność za Twoje serce, za delikatność i
zrozumienie. Dziękuję, dziękuję, dziękuję
G
Oslo
Edytę poznałam 7 lat temu i od razu zaprzyjaźniłyśmy się tak „do grobowej deski”. Wkrótce
potem miałam rozwód i w jej osobie miałam wielkie wsparcie i pomoc. Praktycznie, gdyby nie
Ona, być może już bym nie żyła dzisiaj, bo doświadczenie było traumatyczne. Przez ostatnie
5 lat codziennie się kontaktujemy i wzajemnie wspieramy cudowną metodą Theta Healing, ale
też Kronikami Akaszy, które Edyta czyta z wielką lekkością. Polecam sesje z Edytą –
uzdrawiają, stawiają do pionu, przywracają naturalną radość życia i poczucie szczęścia i
lekkości. Tak już dzisiaj mam i dzielę się moim szczęściem z Wami.
Maria, Warszawa
Maria
Warszawa
Nazywam się Agnieszka i chciałam się podzielić z Wami moim nietypowym
doświadczeniem. Mam wspaniałą córeczkę Alicję i postanowiłam ją zapisać
na basen na naukę pływania. Poszłyśmy na basen, wszystkie dzieci poszły do
szatni a później do wody a moje dziecko nie chciało i koniec. Poprosiłam i
Panią Ratownik żeby wyszła do Alicji i ją zachęciła i wszyscy staraliśmy się
jak mogliśmy, no ale moje dziecko uparte jak przysłowiowy osiołek zaparło się
i koniec. Alicja bardzo się zapierała i w którymś momencie zaczęła płakać i
jakby się dusić, kaszleć, jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji, że w końcu
zrozumiałam, że coś jest nie tak, bo to nie jest normalne zachowanie. I w
domu zaczęłam Alę przytulać , pytać dlaczego ona tak nie chciała do tej wody
i ona mi się wtedy otworzyła, że jakiś czas temu była na basenie z koleżanką.
Przypomniałam sobie tą sytuację, bo raz w ferie zgodziłam się, żeby poszła
na basen u nas w Stargardzie ze swoją ulubioną koleżanką i jej dziadkiem
jako opiekunem. Jednak ten pan zapomniał kąpielówek i siedział przy wodzie,
ale nie w wodzie. I Ala mi powiedziała, że ona się podtopiła – oczywiście
Ratownik był, ale zanim dostrzegł sytuację, moje dziecko zaczęło się topić
przez chwilę. Zrozumiałam wtedy dopiero, że po prostu miała ogromny lęk do
wody i basenu po tej sytuacji.
Wiedziałam, że nie będzie mi łatwo przełamać ten lęk, ale przyszła mi na myśl
Edyta Boradyn, że może ona pomoże nam to zmienić. Po prostu zadzwoniłam
do niej i umówiłam się na spotkanie. Edyta używa swoich specjalnych metod i
może jak ktoś pierwszy raz korzysta z takich sposobów to może patrzyć się
dziwnie, ale to działa. Po około tygodniu kiedy nic się nie odzywałam
wcześniej, i lekko zapytałam Ali - ona sama powiedziała , że może by poszła
na ten basen.
No i poszłyśmy i ku mojemu zdziwieniu bez żadnych oporów poszła do szatni
się przebrać i na basen.
Ala po prostu zaczęła pływać. Ratownicy rozmawiali ze mną w międzyczasie
i jak oni dowiedzieli się, że ta dziewczynka to ta, która tydzień wcześniej takie
tam cyrki odprawiała za szybą i tak nie chciała wejść do wody, to aż sami byli
w szoku, jak to możliwe. Na koniec zajęć uznali ze nawet całkiem dobrze Alicji
idzie pływanie☺
Jestem bardzo wdzięczna Edycie za pomoc, bo nie wiem, jak bym sobie
sama z tym poradziła. Ala rok chodziła na basen i nauczyła się świetnie
nurkować i dość dobrze pływać i jestem w miarę już spokojna jeśli chodzi o
bezpieczeństwo w wodzie.
Jeszcze raz Edytko bardzo Ci dziękuję za pomoc☺
Agnieszka
Pani Edyto dziękuję, czuję dużo spokoju w środku i mniej strachu,
a więcej radości. Z całą świadomością chcę dalej wzrastać i czuć
szczęście z tego. Dziś dziękowałam Pani w myślach za tą
rozmowę, która wiele wniosła i jestem ambitna i chcę tej zmiany.
Chciałam się z Panią podzielić tym, że wiele już zrozumiałam i
przetrawiłam. A więc nic nie dzieje się przypadkiem, a postawiona
osoba na naszej drodze jest dla nas lekcją. Wiem czemu ta
okropna osoba stanęła na mojej drodze. Musiałam poczuć
wszystko, emocje, nawet te złe, aby obudzić się z marazmu i
przebudzić się aby w końcu żyć świadomie i dążyć do większej
świadomości . Teraz już patrzę na wiele rzeczy z innej
perspektywy i to mnie cieszy.
Ania
Niesamowite co ze mną robisz i jak bardzo otwierasz mi oczy i duszę. Dziękuję, ja
już nie jestem i nie będę tą przestraszoną prawie płaczącą dziewczynką.
Moja praca nagle nabrała takiego tempa.... każdy mnie chwali, mam super kontakty
ze wszystkimi, moje biuro które stworzyłam sama, zostało nazwane idealnym i teraz
każdy z całej Anglii przyjeżdża do mnie na trening! Wczoraj miałam Szkocję
Mój szef powiedział, że jestem najmilszą i najbardziej kontaktową osobą w całej
firmie i słyszę to już drugi raz w tym tygodniu.
Ja jestem teraz taka silna... mój szef widzę, że czasem boi się mi coś powiedzieć ha
ha . Bo wie, że powiem co myślę. Moje managerki, którymi zarządzam ostatnio,
dzwonią i mówią do mnie - bardzo mi zależy na Twoim szacunku.
Bo też im powiedziałam kilka razy co myślę 😉 super 🙂
Żabuna
“Witam, mam na imię Tomek. Jak tu trafiłem? Oczywiście po
“znajomości, polecił mi to przyjaciel. Na początku nie zdawałem
sobie sprawy ze skuteczności sesji i gdyby nie on, pewnie bym się
wycofał. Wychowałem się w małej miejscowości, było nas pięcioro.
Często brakowało pieniędzy, sytuacja finansowa, do tego jakieś
przykre doświadczenia- skutecznie budowały moje kompleksy.
Zwichnięty staw biodrowy i powikłania spowodowały, że w wieku
sześciu lat leżałem w gipsie przez pół roku. Na zawsze
wykluczony z normalnego funkcjonowania zdaniem lekarzy. Kiedy
ukończyłem szkołę średnią, byłem zawstydzonym,
zakompleksionym, żyjącym w wiecznym strachu przed wszystkimi.
Szukając swojej drogi przez życie, na oślep pracowałem w
różnych miejscach w Europie. Okazało się, że pieniądze nie
rozwiązały moich problemów. Czytanie sterty książek rozwoju
osobistego po kilka razy, również nie przynosiły większych
efektów. Praca od rana do wieczora i prowadzenie działalności,
pomogło mi tylko skutecznie bankrutować. Do tego odezwał się
dawny uraz stawu, straszny ból i prognoza operacji była
przerażająca. Na szczęście trafiłem na Edytę (...) i umówiłem się
na sesję. Zaczęliśmy uwalniać wszystko, co szkodziło ze
świadomości, podświadomości, karmiczne, rodowe i co się dało.
Ból stawu zniknął sam po tygodniu, samopoczucie zaczęło się
poprawiać, dolegliwości znikały. Naprawiły się relacje z ojcem,
rodziną, dziewczyną, przyjaciółmi. Dawne urazy znikały tak samo
szybko, jak kompleksy, przekonania, stereotypy i reszta syfu. Ale
to był dopiero początek, to wszystko spowodowało wzrost
świadomości, a co za tym idzie, zmieniło się moje postrzeganie i
wzrost Mocy. Zacząłem oddziaływać na moich bliskich. W mojej
obecności poprawia im się humor, inaczej reagują na codzienne
wydarzenia, reagują pozytywnie i twórczo. Bardzo chciałem
zmienić pewne rzeczy u mojej kobiety bezskutecznie, kiedy sam
się zmieniłem, ona zrobiła to automatycznie. Praca, która generuje
mega duży stres, nagle stała się nagle przyjemna. Ludzie do
których czułem uraz, stali się przyjaźni. Pewność siebie wzrosła na
maksa, do tego poczucie wartości, radość życia, relacje z ludźmi
itp. mogę tak wymieniać bez końca. Najważniejszą rzeczą jest to,
że odzyskałem WOLNOŚĆ, prawdziwą wolność i prawo wyboru.
Przez cały czas dostrzegam możliwości, jakie niesie życie i
korzystam z nich. Wiele rzeczy tu pomijam, tych bardziej
spektakularnych, bo i tak nikt by nie uwierzył, dopóki nie spróbuje
tego. Sesje trwały tylko 30 dni, a przyniosły największe pozytywne
zmiany w moim życiu. Najlepsza rzecz, jaką mogłem zrobić, żeby
dostać nowe życie, to było spotkać na swej drodze Edytę.
Polecam to tym, którzy pragną prawdziwych zmian w życiu i
prawdziwej wolności. "
“Zrozumiałem nowe rzeczy, nauczyłem się być lepszy.(...) Wiem
że jak podziękuję Ci, to powiesz, że to ja zrobiłem i że to były moje
decyzje itp. Prawda jest taka, że z Tobą poszło to o wiele szybciej,
zaoszczędziło mi to wiele lat (myślę, że naginasz prawo czasu)
Chyba wiem już, czego miał mnie nauczyć mój związek. Jak to
wszystko jest wspaniale ułożone, idealne. Dziękuję, robisz
wspaniałe rzeczy. “
Tomek
Tomek
Moje spotkanie z Edytą.
Moim silnym narzędziem do oporowania przed poznaniem siebie był aspekt finansów i czasu.
To nimi żonglowałem, aby na coś sobie pozwolić lub nie. Były to tak mocne narzędzia, że
dręczyłem siebie i innych przy ich użyciu. Koncepcja braku pieniędzy lub czasu kierowała
mnie w kierunku odczuwania ubóstwa, skąpstwa, braku radości, ograniczania możliwości
dzielenia się, a brak czasu na notoryczny stres i również nie pozwalania sobie na radość,
spokój. Oczywiście to były narzędzia, a za nimi szereg różnych głębszych przekonań.
Sytuacja była o tyle poważna, bo wypierałem prawdę o sobie i fakty, czyli to że bezspornie
miałem i czas i pieniążki.
Zachowywałem się jak 50 kilogramowy, anorektyk stojący przed lustrem, przekonujący cały
świat, że jest zbyt gruby. Edyta szybko rozpoznała co mi „dolega”. Udało się jej wziąć mnie za
rękę i delikatnie wyjść z toru biegu tego przekonania.
Nastąpiły zmiany i mocno czuję, że są to zmiany, które są rezultatem transformacji mej
świadomości, czyli moich przekonań, że są trwałe i nic nie muszę robić, aby się
manifestowały.
W styczni kupiłem nie tani, nowy, całoroczny domek rekreacyjny ( gdzie gadałem o tym
latami ), trochę używane Audi A6, przyzwoliłem sobie z radością!!! na kilka zakupów. Pojawiła
się również wielka radość, jaką mam z nic nie robienia. A jest to uczucie dotychczas mi nie
znane. Zniknęły różne zmory mego życia. Pośpiech, skąpstwo, stres.
Praca z Edytą jest bardzo indywidualna. To znaczy, że czułem jak przekazywane mi
narzędzia są w pełni świadome, czyli takie których Edyta znała rezultat, czyli dzięki temu było
to dla mnie bezpieczne.
Cudnie przeprowadziła mnie przez proces.
Mariusz
Gdańsk
"Coś pięknego jak się zmieniło moje życie. Czuję się bardziej zdrowy, witalny,
szczęśliwy"
T.
"Miałam kilka dni totalnej załamki której nie umiałam sobie wytłumaczyć w żaden
konkretny sposób, ale potem zaczęło puszczać i czuję się dużo lepiej" –
K.
Szczecin
"Dobry wieczór, melduję, że u mnie zdecydowana poprawa relacji z tatą, poza tym
poprawił mi się wygląd skóry, miałam bardzo suchą na piętach, nie potrafię tego
wyjaśnić, jak tylko z punktu widzenia psychosomatyki, pozdrawiam!
B.
"To był mój pierwszy telefon. Generalnie nie wierzyłem w nic. Typowy niedowiarek.
Bolało mnie gardło i to był główny cel. Taki sprawdzian, bo intuicja mi podpowiadała,
że to zadziała, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że trzeba się nią kierować.
Przypadek może... Od razu po rozmowie z Edytą nie bolało mnie gardło. Ale zdarzyło
się coś więcej. Wcale nie czułem, że mam gardło. Takie dziwne uczucie, jakby ktoś
mi znieczulił lub wyjął z ciała. To był znak, żeby niedowiarek uwierzył. Tak to teraz
widzę .
P.
"Zdałem sobie sprawę wczoraj, że dzięki tobie zaoszczędziłem mnóstwo pieniędzy.
Endoprotezę stawu biodrowego 13000 + rehabilitacja około 3 miesiące to strata
około 24 tysięcy bo bym był na chorobowym. I tak co 7 lat wymiana. Musiałbym to
zrobić, gdybym nie poznał Ciebie bo już nie mogłem wyrobić, to była kwestia czasu.
Oprócz tego zyskałem o wiele więcej.
Wiesz, to najlepiej zainwestowane pieniądze w moim życiu, zwracają mi się po
wielokroć
T.
Dziękuje za wczoraj. Dzisiaj tyle rzeczy rano szło nie tak, a ja pomimo to z
uśmiechem spóźniona poszłam do pracy. Ten spokój w środku tego mi
brakowało P.
P.
Ale mi lekko po pracy z Panią od razu lepiej się spało
P.
P.